Dziś podczas 27 finału WOŚP z zachwytem podziwiałam naszych uczniów podczas występów szkoły tańca i gimnastyki artystycznej. Gabrysia i Weronika przepięknie zatańczyły Krakowiaka i Walca Angielskiego. Wspaniale zaprezentowały się również jako małe akrobatki. Po raz pierwszy w historii zajęć z gimnastyki artystycznej swój talent i zwinność zaprezentowali chłopcy, a byli to: Adrian, Kacperek i Olek. Wielkie brawa dla wszystkich!
Nauka czytania i pisania nie musi być nudna. Dziś podczas tabletowych zajęć Sówki skanowały kody qr i odczytywały ukryte w nich wyrazy. Następnie zamieniając litery drukowane na pisane zapisywały wyrazy na tabliczkach suchościeralnych utrwalając sobie w ten sposób pisownię wyrazów z "ż." Dzieci układały również zdania z wybranymi przez siebie wyrazami.
Kolejnym zadaniem była krzyżówka, której hasła również były zakodowane w formie tajemniczych kwadracików. Należało zeskanować kod, odczytać krótką zagadkę i rozwiązanie wpisać do kratek krzyżówki.Dzieci pięknie ze sobą współpracowały. Miło było patrzeć jak dzielą się zadaniami i wspólnie rozwiązują problemy.
Jak każe tradycja złożyliśmy sobie świąteczne życzenia
i zasiedliśmy przy wspólnym stole.
Było pięknie, smacznie i radośnie.
Serdecznie dziękuję wszystkim rodzicom, którzy zaangażowali się w organizację naszej klasowej Wigilii. Szczególnie gorąco dziękuję mamie Kalinki i Karola.
Piernikarnia
Wrocławska to magiczny, pachnący ciastem piernikowym i przyprawami
korzennymi zakątek w samym centrum Wrocławia, nieopodal Wrocławskiego
Rynku i to właśnie tam wybraliśmy się dzisiaj całą klasą na wycieczkę. Najpierw jednak udaliśmy się na poszukiwanie wrocławskich krasnoludków. W ciągu godziny udało nam się odnaleźć kilkanaście małych skrzatów. W nagrodę odwiedziliśmy cukiernię Amorino, w której z apetytem spałaszowaliśmy po rurce z kremem (niektórzy bez kremu;-)).
Na warsztatach dowiedzieliśmy się wielu ciekawych faktów z historii pierników, uformowaliśmy własne ciasteczka i pięknie je ozdobiliśmy.
Pięknie dziękuję pani Beacie za opiekę nad dziećmi i wsparcie podczas wycieczki.
Postanowiłam dziś sprawdzić jak moi pierwszoklasiści poradzą sobie z pisaniem ze słuchu. Planowałam podyktować dzieciom kilka 3-4 literowych wyrazów, ale Sówki wymogły na mnie podniesienie poprzeczki. Wspaniale poradziły sobie z pisaniem dłuższych wyrazów a nawet całych zdań. Jestem z nich baaaaardzo dumna!